Zastanawiam się, czy warto kończyć wakacje. Wakacje są fajne. Ale chyba jednak czas kończyć. Córka, lat 8 ogrywa mnie już w tysiąca dobieranego. JESZCZE udaje mi się ogrywać dzieciaki w prawdziwego, ale jak za długo będziemy wczasować, to może się jeszcze okazać, że i w to mnie ograją…
Muszę powiedzieć, że tysiąc to bardzo fajna gra dla dzieci. Ktoś to wymyślił właśnie tak, jak było trzeba – dodawanie małych liczb do siebie (i czasem przekraczanie dziesiątek, setek), dodawnie 11 do liczb. Genialne. Muszę powiedzieć, że jestem dumny z córki jak szybko liczy te swoje punkty. A podliczanie punktacji po każdym rozdaniu? Znowu najstersztyk z tym zaokrąglaniem do dziesięciu (swoją drogą kolejny dobry pomysł) i dodawaniu dziesiątek/setek.
Niby prosta wakacyjna gra, a po namyśle stwierdzam, że to jednak stymulacje dziecka we właściwym kierunku. Tym się powinny zajmowac na matmie
.
No i muszę kończyć, bo córka znowu chce mnie przed snem ograć…
W takim razie dziekuję za uwagę. Tylko czy ktoś to jeszcze czyta?
Czyta czyta ….:)
Dzięki